hello!

O mnie

czytam

Jutro

„Once people began to realize the truth lay in communicating with each other, and mutual recognition of each other’s dignity, it became clear that this very communication was what had to be served. To maintain this communication, men needed to be free, since a master and a slave have nothing in common. And one cannot speak and communicate with a slave. Yes, bondage is a silence. The most terrible silence of all.”

Albert Camus

“Ponieważ wolność, jak mi powiedziano, jest niczym innym jak odległością między myśliwym a ofiarą.”

― Ocean Vuong

Jak czytać książki

„Po pierw­sze, chcę pod­kre­ślić, że na koń­cu ty­tu­łu sta­wiam znak za­py­ta­nia. Na­wet gdy­bym umia­ła od­po­wie­dzieć so­bie na po­wyż­sze py­ta­nie, to od­po­wiedź ta do­ty­czy­ła­by wy­łącz­nie mnie sa­mej. Je­dy­na rada na te­mat czy­ta­nia, ja­kiej moż­na ko­muś udzie­lić, jest taka, by nie słu­chać żad­nych rad, iść za gło­sem in­stynk­tu, po­słu­gi­wać się wła­snym ro­zu­mem i do­cho­dzić do wła­snych wnio­sków. Sko­ro wszy­scy się z tym zgo­dzi­my, to mogę te­raz przed­sta­wić kil­ka swo­ich po­my­słów i su­ge­stii, wie­dząc, że nie do­pu­ści­cie do tego, by krę­po­wa­ły one nie­za­leż­ność, któ­ra jest naj­waż­niej­szą ce­chą, jaką po­sia­dać musi czy­tel­nik. Osta­tecz­nie bo­wiem – ja­kie re­gu­ły moż­na wy­zna­czyć książ­kom? Bi­twa pod Wa­ter­loo nie­wąt­pli­wie ro­ze­gra­ła się pew­ne­go kon­kret­ne­go dnia; ale czy Ham­let jest lep­szą sztu­ką niż Król Lear? Tego nie da się stwier­dzić. Każ­dy musi to roz­strzy­gnąć sam. Je­śli wpu­ści­my do bi­blio­te­ki au­to­ry­te­ty, choć­by naj­ozdob­niej przy­bra­ne w suk­nie i fu­tra, i po­zwo­li­my im, by dyk­to­wa­ły nam, co i jak mamy czy­tać oraz jaką war­tość przy­pi­sy­wać temu, co czy­ta­my, uśmier­ci­my du­cha wol­no­ści, któ­ry jest od­de­chem tych sank­tu­ariów. Pra­wa i kon­we­nan­se mogą nas obo­wią­zy­wać wszę­dzie – ale nie tu­taj.

Naj­pro­ściej po­wie­dzieć, że sko­ro książ­ki dzie­lą się na kla­sy – be­le­try­sty­ka, bio­gra­fia, po­ezja – na­le­ży je roz­dzie­lić i z każ­de­go dzia­łu brać to, cze­go po­wi­nien nam on do­star­czać. Tym­cza­sem bar­dzo nie­licz­ni żą­da­ją od ksią­żek tego, co te rze­czy­wi­ście mogą im dać. Naj­czę­ściej pod­cho­dzi­my do ksią­żek z umy­sła­mi za­mglo­ny­mi i nie­ja­sny­mi, wy­ma­ga­my od be­le­try­sty­ki, by była praw­dzi­wa, od po­ezji, by była kłam­li­wa, od bio­gra­fii, by była po­chleb­na, od hi­sto­rii, by od­po­wia­da­ła na­szym uprze­dze­niom. Gdy­by­śmy umie­li przy czy­ta­niu wy­zbyć się tego ro­dza­ju go­to­wych prze­ko­nań, to był­by wspa­nia­ły po­czą­tek. Nie dyk­tuj au­to­ro­wi; po­sta­raj się zo­stać au­to­rem, być jego współ­pra­cow­ni­kiem i so­jusz­ni­kiem. Je­śli się wy­co­fasz, stwo­rzysz dy­stans i za­czniesz od razu kry­ty­ko­wać, po­zba­wiasz się moż­li­wo­ści peł­ne­go sko­rzy­sta­nia z tego, co czy­tasz. Je­śli jed­nak otwo­rzysz umysł naj­sze­rzej, jak po­tra­fisz, wów­czas nie­mal nie­zau­wa­żal­ne zna­ki i sy­gna­ły, po­cząw­szy od me­an­drów pierw­szych zdań, po­zwo­lą ci ob­co­wać z czło­wie­kiem in­nym niż wszy­scy. Za­nurz się w tym, za­po­znaj się z tym, a wkrót­ce od­kry­jesz, że au­tor ofia­ro­wu­je ci – lub usi­łu­je ci ofia­ro­wać – coś znacz­nie wy­ra­zist­sze­go. Trzy­dzie­ści dwa roz­dzia­ły ja­kiejś po­wie­ści – je­śli za­cznie­my od na­my­słu nad tym, jak czy­tać po­wieść – są pró­bą stwo­rze­nia cze­goś na kształt bu­dow­li, ma­ją­cej struk­tu­rę i pod­da­nej kon­tro­li: a jed­nak sło­wa są mniej na­ma­cal­ne niż ce­gły; a czy­ta­nie zaj­mu­je wię­cej cza­su niż oglą­da­nie bu­dyn­ku. Być może naj­szyb­ciej da się po­jąć, co ta­kie­go robi po­wie­ścio­pi­sarz nie wte­dy, kie­dy się czy­ta, ale kie­dy się pi­sze; prze­pro­wa­dza wła­sny eks­pe­ry­ment ze sło­wa­mi, do­świad­cza to­wa­rzy­szą­cych temu za­da­niu nie­bez­pie­czeństw i tru­dów. Na­le­ży przy­wo­łać ja­kieś wy­da­rze­nie, któ­re po­zo­sta­wi­ło w nas nie­za­tar­te wra­że­nie – na przy­kład: na rogu uli­cy mi­nę­li­śmy prze­lot­nie dwie oso­by za­to­pio­ne w roz­mo­wie. Za­fa­lo­wa­ło drze­wo; za­tań­czy­ło świa­tło elek­trycz­ne; ton roz­mo­wy był ko­micz­ny, ale i tra­gicz­ny; cała wi­zja, go­to­wa kon­cep­cja, za­war­ta była jak­by w tym jed­nym mo­men­cie.”

Virginia Woolf Eseje wybrane, Wydawnictwo Karakter, Kraków 2015.

"Nobody in this world, now or ever, should have the right to decide that their own truth is good enough to impose on others."

Contact

All Other Inquiries:
sandy@lafeminite.com

DM Me on Instagram:
@La_féminité

instagram:

Ten komunikat o błędzie jest widoczny tylko dla administratorów WordPressa

Błąd: nie znaleziono kanału o identyfikatorze 1.

Przejdź na stronę ustawień kanału Instagramu, aby utworzyć kanał.