Czas poza czasem, Philip K. Dick – inspiracja

czas poza czasem

Czas poza czasem, Philp K. Dick, Dom Wydawniczy Rebis. Pierwsza publikacja w języku angielskim 1959 roku, tytuł oryginału: „Time Out of Joint”.

Fragment ze wstępu:

„Do Amerykanina przylgnęła ponadto łatka nie do końca zrównoważonego. W końcu pisał o halucynacjach, zbiegach okoliczności, które zbiegami nie były, o tym, że nie można ufać rzeczywistości, że nie można ufać samemu sobie. Jego bohaterowie wszędzie węszyli spiski, wszystko było dla nich podejrzane, żadne wyjaśnienie ich nie satysfakcjonowało. Szukali drugiego, trzeciego i czwartego dna. Wątpili, wątpili, wątpili. Mając w pamięci jego życiorys, łatwo było więc nakreślić paralelę między Dickiem a jego bohaterami. Oni byli dziwakami, bo on był dziwakiem. Mieli różne manie, bo przelał je w nich z siebie. Ich paranoje były jego paranojami.

Ponieważ jednak mowa o Philipie K. Dicku, najbardziej oczywiste rozwiązanie niekoniecznie jest prawidłowe. Większość powie, że kwestionował rzeczywistość, bo nie miał piątej klepki; on jednak zadawał pytania tylko i wyłącznie dlatego, że mógł, że miał odwagę, że ktoś musiał to robić”

Czas - rytm - dekoracja

„– Daleko już zaszedłeś?

– Właśnie ustaliłem czas. Czwarta po południu. Teraz muszę jeszcze… – skrzywił się – ustalić współrzędne.

Na długim kawałku dykty rozłożył papiery z dzisiejszym zadaniem podanym w porannej gazecie. Setki malutkich, chaotycznie ponumerowanych kwadratów Ragle znalazł element określający czas, oznaczony kratką z liczbą 344. Widziała szpilkę z czerwoną główką. Ale miejsce… Najwyraźniej było to dużo trudniejsze do rozwiązania.

– Daj sobie spokój na parę dni – usiłowała go przekonać. – Przez ostatnie dwa miesiące ciężko pracowałeś i zasłużyłeś na jakiś wypoczynek.

– Jeśli przerwę, wypadnę z rytmu. Stracę wszystko. – Wzruszył ramionami. – Wszystko, co już wygrałem od piętnastego stycznia.

Posiłkując się suwakiem logarytmicznym, znalazł punkt przecięcia kilku linii.

Każdą wysyłkę, wyjaśniał siostrze, opatrywał datą, kopię zaś składał w archiwum. Dzięki temu rosły szanse na zagarnięcie najwyższej stawki. Im dłuższą miał praktykę i więcej danych, tym prostsza stawała się cała ta zabawa. Takie przynajmniej wnioski należało wysnuć, beznamiętnie obserwując grę, lecz ostatnio wydawało mu się, że odnajdywanie właściwych liczb i miejsc staje się coraz trudniejsze.

– Dlaczego? – zapytała go pewnego razu, widząc, jak marnieje w oczach.

– Ponieważ nie mogę sobie pozwolić na przegraną – wyjaśnił. – Im częściej trafiam, tym więcej pracy muszę wkładać w to, aby ciągle być bezbłędnym.

Konkurencja deptała mu po piętach. Zapewne już dawno stracił trzeźwy osąd zysków i strat. Zwyciężał zawsze. Miał talent i umiał go właściwie używać. Lecz to, co rozpoczął kiedyś jako niewinną zabawę w rozwiązywanie wyrafinowanych zagadek, z biegiem lat stało się codziennym przykrym obowiązkiem lub, w najlepszym razie, zajęciem pozwalającym zarobić parę dolarów. Teraz nie potrafił już przestać”

"Gdzie jutro będzie się znajdował mały zielony czlowieczek?”

Ubik

To nie my jesteśmy poza czasem

„Taka już jest natura ludzka.

Nie pójdę nigdzie tam, gdzie światło.

Nie rozpocznę rozmowy z kimś, kogo nie znam.

Ale gdy mnie choroba napada, nikt nie jest mi obcy.”

Zasłona

„Nasza rzeczywistość jest jakby podziurawiona, rozmyślał. Kropelka tu, kropelka tam i po jakimś czasie powstaje maleńka, wilgotna dziurka w ciemnej pokrywie. Lecz jak przebiega ten proces? Komu zależy na rozdarciu zasłony? Co to ma znaczyć?

Zebrał wszystko do kupy. Zobaczymy, w jaki sposób potrafię się zmierzyć z samym sobą. Najpierw zjadłem lasagne i przesadziłem w obżarstwie. Później zwiałem od stolika do gry i poszedłem do łazienki chcąc zażyć lekarstwo.

Czy przedtem stało się coś jeszcze?

Nic. Przedtem był co najwyżej opromieniony popołudniowym słońcem świat. Bawiące się dzieci, ryczące krowy, szczekające psy. Mężczyźni strzygący trawniki albo oglądający

telewizję. Moglibyśmy tak żyć całą wieczność, nie zwracając uwagi na siebie samych i nasze codzienne czynności.

Ale nie można nie uwzględnić halucynacji Ragle’a.

One nie należą do natury rzeczy.

Co to były za przewidzenia? Ragle nigdy nie miał ochoty, by mu je dokładnie opisać.

Lecz to, co przeżył, leży z pewnością blisko moich przeżyć – powiedział do samego siebie. W jakiś dziwny sposób Ragle przebił zasłonę rzeczywistości. Powiększył dziurę.

Albo nawet wybił potężny wyłom. I spojrzał. Możemy nadal robić to wszystko, co robiliśmy do tej pory, pewni, że nic nas nie zdradzi, poza, być może, niejasnym uczuciem, że coś jest nie w porządku. Wskazówki, których nam dostarczono, nie pouczają, w jaki sposób dojść do prawdy. Co najwyżej informują o przeszkodach na drodze.”

"Nasza rzeczywistość pęcznieje od słów. Nasza rzeczywistość opiera się na słowach, nie na rzeczach..."

Słowa

„Główny problem filozofii. Związek między nazywającym słowem i nazywanym obiektem… Co to jest słowo? Umowny znak. Ale przecież żyjemy przez słowa i w słowach.

Nasza rzeczywistość pęcznieje od stów. Nasza rzeczywistość opiera się na słowach, nie na rzeczach…

Rzeczy właściwie nie istnieją. To tylko figura umysłu. Świat rzeczy… odczuwanie przedmiotu, tworzywa, kształtu… Iluzja. Słowo jest bardziej realną rzeczywistością niż

przedmiot, który nazywa.

Słowo nie istnieje dla rzeczywistości. Ono jest rzeczywistością. W każdym razie, w naszym przypadku musimy na nim poprzestać. Być może jest ono przedmiotem dla Boga.

Ale nie dla nas.”

Fałszywa strona

„- Nie zdawał pan sobie sprawy, że stoi po fałszywej stronie…

– Po fałszywej stronie? – oburzył się Vic. – Po tej, którą bez skrupułów zaatakowaliście rozpętując wojnę!

– W wojnie domowej nikt nie ma racji – odparł Ragle. – Bezskutecznie próbujesz oddzielić dobro od zła. Tutaj każdy jest ofiarą.”

Conclusion

A clean learning space will help facilitate your kids’ learning abilities. Following these methods will certainly help make your kid’s learning space better and cleaner.

Philip K. Dick Czas poza czasem, Dom Wydawniczy Rebis

Strona autora w języku angielskim: https://philipdick.com/

Share
Pin
Tweet
Related

Człowiek z wysokiego zamku, Philip K. Dick

Maciej Parowski – „Człowiek z Wysokiego Zamku to przełomowa książka w dorobku Philipa K. Dicka. Ukończona i wydana w 1962 roku przyniosła trzydziestoczteroletniemu wówczas autorowi prestiżową nagrodę Hugo, a w przyszłości okazała się jego najczęściej tłumaczonym dziełem. Powodzenie Człowieka… przekonało Dicka, że uparte podchody do literackiego głównego nurtu są błędem. To uprawiając science fiction, szybciej zdobędzie literacki prestiż i apanaże, niezbędne mężczyźnie zmieniającemu żony i regularnie powiększającemu progeniturę.”

Ubik

Ubik, Philip K. Dick

„– Jak pan widzi, mam rację – powiedziały drzwi tonem pełnym satysfakcji.
Z szuflady znajdującej się obok zlewozmywaka Joe wyjął nóż z nierdzewnej stali i zabrał się do odkręcania śrub w zamku swoich chciwych drzwi.

– Zaskarżę pana – oznajmiły drzwi, gdy wypadła pierwsza śruba.
– Nigdy jeszcze nie zaskarżyły mnie drzwi – odparł Joe Chip. – Ale myślę, że jakoś to przeżyję.”

Comments

What do you think?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

instagram:

Ten komunikat o błędzie jest widoczny tylko dla administratorów WordPressa

Błąd: nie znaleziono kanału o identyfikatorze 1.

Przejdź na stronę ustawień kanału Instagramu, aby utworzyć kanał.