Wyjście z cienia, Janusz Zajdel, drugie spotkanie z autorem.

wyjście z cienia

Janusz A. Zajdel
1938-1985

„Ktoś stokroć od nas mądrzejszy, bardziej doświadczony, a równocześnie – nie wykorzystujący swej przewagi na naszą szkodę… Pamięta pan, docencie, jakie mieliśmy trudności z obsługą w urzędach pocztowych? To tylko maleńki, wycinkowy przykład, świadczący o tym, że jesteśmy czasem ślepi na najprostsze rozwiązania, uwikłani w irracjonalne, tradycjonalistyczne uprzedzenia! Od chwili gdy wprowadzono obowiązkową, drobną opłatę od każdego interesanta – ten przysłowiowy grosik do puszki, dla urzędnika w okienku – sytuacja odmieniła się diametralnie! Teraz nikt nie zawraca głowy kupnem jednego znaczka pocztowego, bo musi przy tym wnosić dodatkową opłatę w tej samej wysokości, co przy kupnie dziesięciu… A urzędnicy dwoją się i troją, by szybko obsługiwać, by mieć jak najkrótszą kolejkę przy okienku… Wprost biją się o klientów, wywieszają tabliczki:”U mnie najszybciej”, nie robią łaski, są grzeczni, żeby ściągnąć do siebie interesanta, prześcigają się w uprzejmości! Im szybciej pracują, tym większą otrzymują premię od klientów, i to bez żadnej progresji podatkowej! Czy pan sobie wyobraża, co by było, gdyby to wymyślił ktoś z zarządu poczty? Podniósłby się krzyk – że legalne łapówki, napiwki… A to tylko puste słowa!

Liczy się efekt: uzdrowienie sytuacji w urzędach!”

Poniżej link do Encyklopedii Fantastki, gdzie jest opis książki plus wcześniejsze wydania wraz z okładkami.

„Historia w skrócie – pomyślał Edel z goryczą. – Wzlot do gwiazd i upadek, wszystko przetrwały te ściany… Czego jeszcze będą świadkami?…” Bliskość miejsca codziennej pracy okupiona była powtarzającą się, co parę dni udręką nocnych hałasów. Ale to było lepsze niż codzienne wielokilometrowe, piesze marsze w dziurawych butach… Przynajmniej dla większości pracujących tu ludzi. Dla Edela przeniesienie do bunkra mogło oznaczać fiasko zamierzonej ucieczki. Tam, blisko granicy, można było liczyć na sprzyjające okoliczności. Wprawdzie grupowi pilnowali tam znacznie surowiej, lecz i tak udawało się nieraz wyślizgnąć nocą pod samą granicę. Stąd było znacznie dalej, lecz Edel nie tracił nadziei. Byle skończyć podkop i przejść granicę. To był pierwszy etap, pierwszy cel, jaki sobie wyznaczył. Co dalej? Nad tym nie zastanawiał się jeszcze. Cztery lata spędzone tutaj oduczyły go patrzeć zbyt daleko w przyszłość. Realne było”dziś” i ewentualnie -”jutro”. Pojutrze było już mglistym pojęciem – horyzontem czasu, poza który myśl nie sięga.”

„Jest twardy i żaroodporny, ale dość kruchy. Ten eksperyment jest dla nas bardzo ważny. Jesteśmy przekonani, że Elgomajowie nie istnieją, że atak był pozoracją ze strony samych Proksów. To stawia ich w zupełnie innym świetle, diametralnie odwraca ich rolę, ze zbawców czyni podstępnych, perfidnych agresorów. Lecz musimy to niezbicie udowodnić ludziom, którzy wciąż wierzą w opatrznościową rolę Proksów i mają skrupuły moralne przeciw ich zwalczaniu.”

Przeczytałam do końca, bo chciałam, ale nie dlatego, że jest to wciągająca lektura, dla młodszego czytelnika raczej lub fana Janusz A. Zajdel.

Wyjście z cienia, Janusz Zajdel, superNOWA, Warszawa 2007, stron: 184.

Share
Pin
Tweet
Related
Comments

What do you think?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

instagram:

Ten komunikat o błędzie jest widoczny tylko dla administratorów WordPressa

Błąd: nie znaleziono kanału o identyfikatorze 1.

Przejdź na stronę ustawień kanału Instagramu, aby utworzyć kanał.