Wyspa doktora Moreau Herbert George Wells

wyspa doktora Moreau

w trakcie opisu

Czy istnieje nieprzekraczalna granica?


Małpolud okazał się nieznośnym nudziarzem. Ze względu na swe pięciopalczaste dłonie uważał się za równego mi i bez przerwy mełł ozorem, wygadując najwierutniejsze banialuki. Miał jedną dość zabawną cechę – upodobanie do układania nowych, fantazyjnych słów. Był, zdaje się, przekonany, iż prawidłowe posługiwanie się mową polega na używaniu określeń, które nie mają żadnego sensu. Nazywał je “wielkimi rzeczami” w odróżnieniu od “rzeczy małych”, czyli zwykłych, zrozumiałych spraw codziennego życia. Wychwalał pod niebiosa każdą uwagę, której nie pojmował, kazał ją sobie powtarzać, dopóki nie nauczył się niezrozumiałych słów na pamięć, a potem zanudzał nimi co potulniejsze Zwierzoludy, niemiłosiernie przekręcając wyrazy. Miał za nic wszystko co proste i zrozumiałe. Specjalnie na jego użytek wymyślałem najdziwaczniejsze “wielkie rzeczy”. Był chyba najgłupszym stworzeniem, jakie kiedykolwiek w życiu spotkałem; doprowadził do zdumiewającej perfekcji bardzo ludzką odmianę idiotyzmu, zachowując jednocześnie całą małpią głupotę.”

„To byli kiedyś ludzie, ludzie jak ty, ale wszczepiłeś im zwierzęce cechy, ujarzmiłeś ich, a jednak boisz się ich! Słuchajcie – krzyknąłem jeszcze głośniej do stojących daleko Zwierzoludów, wskazując ręką Moreau. – Słuchajcie mnie! Czy nie widzicie, że ci ludzie boją się was, że budzicie w nich lęk? Czego się obawiacie? Jest was wielu…”

 

"Współczucie jest dla mnie jedynie wspomnieniem czegoś, co przeżywałem kiedyś, przed laty. Mam tylko jedno pragnienie – poznać granice plastyczności żywego organizmu.”

„Umysł prawdziwie otwarty na to, co mówi nauka, nie może nie zdawać sobie sprawy ze znikomości bólu. Być może poza naszą małą planetą, poza tą grudką kosmicznego pyłu, która znikłaby z oczu podróżnika na długo przed osiągnięciem najbliższej gwiazdy… otóż chcę powiedzieć, iż rzecz zwana bólem być może nigdzie indziej nie istnieje. Natomiast prawa, ku którym po omacku się zbliżamy… Czym zresztą jest ból tu, na ziemi, wśród istot żywych?”

małpa w każdym z nas

"Bo i któż w tej zapadłej wiosce mógł zrozumieć błąkanie się po nocy, lęk przed ludzką ciekawością, zamykanie okiennic, gaszenie świec i lampy, jadanie zawsze w samotności; kto mógł pochwalać takie dziwne postępki?"

Jürgen Thorwald

Kruchy dom duszy

„Małpy były usypiane w klatkach nasączonymi w chloroformie kocami. Jeden z asystentów trzymał w pogotowiu rewolwer na wypadek, gdyby któreś ze zwierząt uciekło, wydostało się na ulicę i „wywołało w Liverpoolu skandal wśród antywiwisekcjonistów”. Praca ta niezupełnie przypadła do gustu Cushingowi, choć w swoim bagażu miał wyniki niezbyt delikatnych eksperymentów na psach i małpach przeprowadzonych w Turynie. Mimo to rezonował na temat losu małp Sherringtona: „(…) kreatury bardziej ludzkie niż my (…). Niemal za bardzo przypominające ludzi, aby stać się ofiarami eksperymentów o nieznanej wartości naukowej (…). Jestem szczęśliwy, że nie ponoszę odpowiedzialności za tragedię tych godnych pożałowania małpoludów”. Potem jednak potężne ośrodki ruchu w korze mózgowej orangutana wywarły na nim tak wielkie wrażenie, że zapomniał o humanitarnych skrupułach i pojechał do Baltimore, zdecydowany poświęcić się chirurgii mózgu.” (fragment z Kruchy dom duszy)
Słuchanie tej książki wywlokło z pamięci zapomniane, dodam z premedytacją, fragmenty książki „Kruchy dom duszy”, autor Jürgen Thorwald.

Share
Pin
Tweet
Related
Comments

What do you think?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

instagram:

Ten komunikat o błędzie jest widoczny tylko dla administratorów WordPressa

Błąd: nie znaleziono kanału o identyfikatorze 1.

Przejdź na stronę ustawień kanału Instagramu, aby utworzyć kanał.