Lew Nikołajewicz Tołstoj Śmierć Iwana Iljicza

lew tołstoj

Lew Tołstoj
1828–1910

Autor takich dzieł jak:

  • Anna Karenina
  • Wojna i pokój
  • Zmartwychwstanie

„W wielkim gmachu izby sądowéj, podczas przerwy posiedzenia, sędziowie i prokurator zebrani w gabinecie Iwana Jegorowicza Szebeka, rozmawiali o sławnéj sprawie Krasowskiéj. Teodor Wasiljewicz dowodził gorąco niewinności oskarżonych, Iwan Jegorowicz był zupełnie przeciwnego zdania, a Piotr Iwanowicz, nie biorąc od początku udziału w dyspucie, przeglądał od niechcenia świeżo przyniesione gazety.
 — Panowie! — rzekł nagle, — Iwan Iljicz umarł.
 — Czy podobna?
 — Ot, czytaj pan, — rzekł, wyciągając rękę ze świeżym, pachnącym farbą drukarską numerem w stronę Teodora Wasiljewicza.
 W czarnéj obwódce wydrukowane było: „Praskowia Teodorówna Gołowina, z głębokim smutkiem zawiadamia krewnych i znajomych o śmierci ukochanego małżonka, Iwana Iljicza Gołowina, członka izby sądowéj. Eksportacya zwłok nastąpi w piątek, 4 lutego, o godzinie pierwszéj po południu.“

Cajus

— „Cajus jest rzeczywiście istotą śmiertelną i naturalnie umierać musi; ale ja, Janek, Iwan Iljicz — ja, to zupełnie rzecz inna. Niepodobna, żebym ja miał istotnie umierać. Byłoby to zbyt straszne!“

— „Nie, nie pomoże. Wszystko to głupstwo, fałsz,“ — zdecydował, uczuwszy znany, wstrętny smak w ustach. Niepodobna łudzić się dłużéj. Ale ból, ból, czemuż ból choć na minutę nie ustąpi?!“ — jęknął.

„Ach! Bóg… Czy on jest? Po co go zesłał na ziemię? Za cóż go karze? Po co pastwi się nad nim aż tak nielitościwie…?“
 Nie czekał na odpowiedź i płakał, że jéj niéma i być nie może. Ból wzrastał, lecz chory nie poruszał się, nie szukał ulgi, nie czuł nawet cierpienia.
 — „Bij, bij! — wołał z rozpaczą. — Jeszcze! jeszcze!!… Ale za co? Cóżém Ci zawinił?“
 Nagle ucichł, przestał płakać, myśléć, oddychać, — stał się samą uwagą: słuchał — ale nie dźwięków, ani brzmień głosowych — śledził bieg myśli, chwytał głos duszy nieśmiertelnéj, który się w nim odezwał.
 — „Czego żądasz?“ — było pierwsze, jasne, dające się wyrazić pojęcie.
 — „Czego żądasz? Czego ci potrzeba? — powtórzył głośno. — Czego? Nie chcę cierpiéć. Chcę żyć!“ — wymówił.
 I znów zmienił się cały w uwagę, tak natężoną, że nawet ból nie mógł jéj naruszyć.
 — „Żyć? Lecz jak żyć?“ — spytał głos duszy.
 — „Tak, żyć, jak żyłem dawniéj — porządnie, przyjemnie.“
 — „Porządnie i przyjemnie,“ — powtórzył głos. I Iwan Iljicz przebiegł myślą najprzyjemniejsze chwile swego życia. Ale rzecz dziwna, teraz wydały mu się one zupełnie nie tém, czém były dawniéj: wszystkie, bez wyjątku, prócz kilku wspomnień pierwszego dzieciństwa. Tylko tam, w zaraniu życia, było coś istotnie przyjemnego, z czém żyćby można, gdyby po wróciło. Ale człowiek, który doświadczał czystych, dziecinnych radości, już nie egzystował; pozostało po nim zaledwie mgliste wspomnienie, tak dalekie i niewyraźne, jak wspomnienie po zmarłym.
 Wszystko, co było późniéj, co wytworzyło dzisiejszego Iwana Iljicza — wszystko to wydawało mu się teraz tak lichém, marném, a nawet złém, że i wspominać o tém nie było warto.
 I im daléj dzieciństwa, im bliżéj teraźniejszości, tém lichszemi i bardziéj wątpliwemi wydawały mu się wszystkie jego radości. Zaczęło się to od szkół. Tam trafiały się jeszcze chwile istotnie dobre; tam była jeszcze przyjaźń i swoboda, były nadzieje. W wyższych klasach chwile podobne powtarzały się coraz rzadziéj. Późniéj, podczas pierwszéj jego służby w biurze gubernatora, powróciły znowu: to była miłość. Potém, wszystko splątało się razem, wytworzyło chaotyczną całość, i dobrego było znów mało. A im daléj, tém gorzéj.
 Małżeństwo… takie nagłe… a późniéj rozczarowanie, lekkomyślność żony i obłuda… I ta sucha, schematyczna służba, kłopoty pieniężne… Rok, dwa, dziesięć, dwadzieścia — zawsze jedno i to samo. I coraz bardziéj głucho, pusto… Jak gdyby spadał z góry, wyobrażając sobie, że wdziera się na nię…
 Tak téż było. Według opinii świata podnosił się w górę, a tymczasem życie uchodziło… I oto nadszedł czas… Umieraj!
 Więc jakże? — dlaczego? — to być nie może! — Czy podobna, aby życie było tak bezmyślném i głupiém? — A jeżeli jest takiém istotnie, więc dlaczegóż śmierć taka straszna? — Co znaczy to cierpienie?”

Lew Tołstoj, Śmierć Iwana Iljicza

Cytaty pochodzą z książki dostępnej w domenie publicznej – Wikźródła. Wydanie z 1891 roku, nakład GEBETHNERA I WOLFFA.

Share
Pin
Tweet
Related

Noc w Lizbonie, Erich Maria Remarque – zadrukowany kawałek papieru – paszport ważniejszy od człowieka

Noc w Lizbonie to opowieść o niemieckim uchodźcy, który w 1942 roku spotyka przy przystani w Lizbonie nieznajomego i w zamian za paszport oraz bilety na statek do Ameryki musi wysłuchać jego historii przez całą noc. Nieznajomy opowiada o desperackiej ucieczce z nazistowskich Niemiec wraz z ukochaną żoną – o przekraczaniu granic, życiu w strachu, torturach i walce o przetrwanie w świecie, który oszalał.

łuk triumfalny

Łuk triumfalny / Erich Maria Remarque – nicość zwana pamięcią

Łuk Triumfalny to historia niemieckiego chirurga Ravica, który jako emigrant bez dokumentów ukrywa się w Paryżu tuż przed wybuchem II wojny światowej. Prowadzi życie w ciągłym zagrożeniu deportacją, wykonując nielegalne operacje i próbując odnaleźć gestapowca, który torturował go w obozie koncentracyjnym. W tym chaosie spotyka Joannę Madou – kobietę, z którą przeżywa burzliwą, destrukcyjną miłość pełną namiętności i wzajemnego zranienia.
„Dziecko zaczęło popłakiwać. Wykąpano je. Ravic patrzył na czerwoną, wrzeszczącą twarz i maleńkie palce. Nie przychodzimy na świat z uśmiechem, pomyślał. Przekazał dziecko, chłopczyka, asystującej pielęgniarce. Okazało się, że to chłopczyk.

– Kto wie, na jaką wojnę zdąży dorosnąć! – powiedział. ”

Na Zachodzie bez zmian / Erich Maria Remarque – „Kolumna – nie ludzie.”

„Na Zachodzie bez zmian” (1929) to najsłynniejsza powieść Remarque’a, opowiadająca o doświadczeniach młodego niemieckiego żołnierza Paula Bäumera i jego szkolnych kolegów podczas I wojny światowej. Dzieło stanowi przejmujący obraz okrucieństwa wojny widzianej oczami szeregowych żołnierzy – głodu, strachu, brudu okopów, przypadkowych śmierci i powolnego rozpadu psychiki pod wpływem traumy bojowej.

Pisana prostym, surowym stylem powieść ukazuje bezsens wojny i dramatyczny kontrast między patriotyczną propagandą a frontową rzeczywistością. Remarque bezlitośnie obnaża, jak młodzi ludzie, zindoktrynowani przez nauczycieli i starsze pokolenie, zostają wysłani na rzeź, tracąc nie tylko życie, ale też złudzenia, młodość i człowieczeństwo.

Comments

What do you think?

instagram:

Ten komunikat o błędzie jest widoczny tylko dla administratorów WordPressa

Błąd: nie znaleziono kanału o identyfikatorze 1.

Przejdź na stronę ustawień kanału Instagramu, aby utworzyć kanał.