Dotyk – pod linkiem można przeczytać fragment książki udostępniony przez wydawnictwo.
DATA PREMIERY: 14 PAŹDZIERNIKA 2024 – Polska
„Urodziła się w 1974 roku w Palestynie. Autorka powieści, m.in. „Drobnego szczegółu” nominowanego do Międzynarodowego Bookera, tekstów scenicznych, opowiadań i esejów, które były publikowane w różnych antologiach, albumach o sztuce i magazynach literackich.” – opis z okładki książki.
Adania Shibli
Adania Shibli urodziła się w 1974 roku w Palestynie, w miejscu i czasie, które same w sobie określają los – być Palestynką oznacza nosić w sobie geografię rozbitą, podzieloną liniami granic zmieniających się jak pęknięcia na starej mapie, i Shibli dorastała w tej rzeczywistości punktów kontrolnych, przepustek, terytoriów, które na mapach oznaczone są literami A, B, C, jakby ludzkie życie dało się podzielić na strefy alfabetyczne, jakby można było uporządkować doświadczenie okupacji w czytelny system.
Studiowała w Jerozolimie i później w Londynie, gdzie uzyskała doktorat z kulturoznawstwa, a następnie osiadła między kilkoma miejscami – Jerozolimą, Ramallah, Berlinem – nigdy do końca zakorzeniona, zawsze w ruchu, który być może jest jedyną formą istnienia dostępną tym, którym odebrano stały grunt pod nogami. Pracuje jako wykładowczyni, badaczka, ale przede wszystkim – pisze powieści i eseje w języku arabskim, tę prozę oszczędną, ascetyczną niemal, jakby sama forma musiała odzwierciedlać okaleczoną rzeczywistość, o której opowiada.
Shibli nie wyjaśnia, nie tłumaczy, nie oferuje łatwych interpretacji – jej proza jest jak fotografia zrobiona z bardzo bliska, na której widzimy detale tak wyraźnie, że zatracamy orientację w całości obrazu, i dopiero po odłożeniu książki, w ciszy, która następuje po lekturze, zaczynamy rozumieć, co właściwie przeczytaliśmy, jaką historię nam opowiedziano, i to rozumienie przychodzi powoli, nie jak objawienie, ale jak ból, który narasta stopniowo, aż staje się nie do zniesienia.
Shibli pisze dalej, mieszka gdzieś między miastami, nieobecna i wszechobecna zarazem, i jej książki – te krótkie, oszczędne, precyzyjne jak skalpel teksty – pozostają świadectwem nie tylko palestyńskiego doświadczenia, ale w ogóle doświadczenia życia na granicy, w strefie, gdzie dotyk staje się przemocą, gdzie bliskość oznacza zagrożenie, gdzie samo istnienie jest formą oporu.
” Usta matki układały się we wspomnienie dawnego uśmiechu”
Kiedy zobaczyłam spis treści (umieszczony na końcu książki) – te pięć słów ułożonych jedno pod drugim jak stopnie schodów prowadzących w ciemność – poczułam, że w rękach mam książkę, która odrzuca konwencje narracyjnego porządku, która zamiast rozdziałów numerowanych czy zatytułowanych oferuje pojęcia tak podstawowe, tak elementarne, że ich prostota wydaje się niemal podejrzana, jakby kryła w sobie pułapkę.
Kolory – pierwszy rozdział początkowo mnie zniechęcił do kontynuowania, jednak z każdą stroną chciałam kontynuować czytanie.
Cisza – rozdział drugi, mój ulubiony, – opowiada o milczeniu, które w palestyńskich domach gęstnieje jak kurz, o niewypowiedzianych traumach, o tym, czego nie można powiedzieć, bo słowa są zbyt małe, zbyt nieadekwatne wobec rzeczywistości, i bohaterka porusza się przez tę ciszę jak przez wodę, która wypełnia płuca, dusi, ale jednocześnie jest jedynym możliwym środowiskiem życia.
„Jest upał, każdego skwarnego dnia pralka powtarza uparcie swoje monotonne dudnienie, które staje się nieodłącznym elementem świata. Obok stoi matka. Dziewczynka szukała ciszy, żeby w niej odpocząć. Zanim ją odnalazła, jej uszy dopadł ból. Zatkała je, ale dźwięk zatykania, podobny do szumu morza, też dał się słyszeć. Potęgował ból, który przeszedł w chorobę.”
„Matka siedzi na kolorowym dywanie w paski, nogami otacza nieruchomą głowę brata. Resztę jego ciała przykrywa wyprasowane białe prześcieradło, na którym widać bladobrązowe kwadraty. Jest cicho. Brat już nie wydaje żadnego głosu.
Dziewczynka wsłuchała się w martwego brata, lecz cisza pozostała jego jedynym istnieniem. Już na zawsze.”
Ruch – trzeci rozdział
„Kiedy ojciec się odwrócił, zobaczyła twarz sąsiada. Powoli zsunęła mu się z pleców, patrząc na jego usta oraz usta matki. Jedne i drugie pełne były zębów i śmiechu. Sąsiad trzymał w ręku nóz, a między nozem a nim znajdowała sie kura.
Jeszcze długo śmiech wprawiał nóż w ruch.”
Język – czwarty rozdział
„Pisane słowa wszędzie towarzyszyły jej oczom. Zawsze jakaś książka stała między jej oczami a wszystkimi innymi wciąż przesłaniały jej zmieniający się świat, a jeśli od czasu do czasu się pojawiał, to sprawiał wrażenie takiego, którego słowa czyta się zamiast słyszeć, więc dziewczynka nic nie mówiła.(…)
Z każdą kolejną książką i każdym dniem coraz bardziej się od siebie oddalały. Matka wciąż czekała,aż dziewczynka usunie książki, które stanęły między nimi, a dziewczynka – aż matka te książki przeczyta. Języki którym obie się posługiwały, spotykały się tylko podczas kłótni przyspieszajacej rozstanie.”
Ściana – ostatni najkrótszy.
Ten spis treści, te pięć słów-pojęć, jest w istocie mapą nie tylko książki, ale całego palestyńskiego doświadczenia, zredukowanego do elementów podstawowych, do zmysłów i ich ograniczeń, do przestrzeni i jej barier, i czytając tę książkę, poruszamy się nie tyle przez fabułę w tradycyjnym sensie, co przez pięć pokoi tego samego domu, z których każdy odsłania inny aspekt tej samej, fundamentalnej niemożności – niemożności życia w świecie, który sprawia ból samym swoim istnieniem.
Poniżej spotkanie wokół książki palestyńskiej, dotyczące książki Adania Shibli Drobny szczegół, wydanej nakładem Wydawnictwa Drzazgi.


