Przez ciemne zwierciadło / Philip K. Dick – warzywa do towarzystwa

przez ciemne zwierciadło

Przez ciemne zwierciadło, Philip K. Dick, tytuł oryginału A  Scanner Darkly, pierwsze wydanie w 1977 roku, adaptacja – animowany film z 2006 roku pod tytułem A  Scanner Darkly.

Philip K. Dick – „Ta powieść nie ma morału, nie mieści się w tradycji mieszczańskiej, nie mówi, że jej bohaterowie nie mieli racji, kiedy się bawili, zamiast ciężko pracować, ale pokazuje konsekwencje takiego zachowania. W dramacie greckim ludzkość zaczęła odkrywać naukowe prawa rządzące przypadkiem. W tej powieści mamy do czynienia z Nemezis, a nie z losem, ponieważ każdy z nas mógł przestać bawić się na ulicy. Jednak kiedy opisuję tę historię z głębi serca i własnego doświadczenia, dochodzę do wniosku, że była to potworna Nemezis. Ja sam nie jestem postacią występującą w powieści. Jestem samą powieścią. W tych czasach było nią całe nasze społeczeństwo. Ta książka opowiada nie tylko o ludziach, których znałem. O tych innych mogliśmy się dowiedzieć z gazet. Błędem całej dekady lat sześćdziesiątych, zarówno w obrębie establishmentu, jak i poza nim, było to, że siedzieliśmy sobie z kolegami, opowiadając bzdury, i nagrywaliśmy wszystko na taśmę. Natura pokazała nam, gdzie są granice. Straszne wydarzenia sprawiły, że musieliśmy przestać.

Jeżeli w ogóle istniał jakiś grzech, to polegał on na tym, że ci ludzie chcieli cały czas dobrze się bawić.”

Philip K. Dick

1928 - 1982

autor licznych książek i opwiadań, wśród nich m.in. „Człowiek z wysokiego zamku”,  „Labirynt śmierci”, „Radio Wolne Albemuth” czy powieść „Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?” – na podstawie której nakręcono Blade Runner, film neo-noir z 1982 roku.

Dlaczego go zastrzelili?

Bo musieli. Takie wilki trzeba zabijać.

Znasz jeszcze jakieś bajki? Jakieś ładniejsze?

Nie odpowiedział. Znam tylko tę jedną. Siedział tak i wspominał, jak bardzo wilk był dumny ze swoich niezwykłych umiejętności, ze wspaniałych, powtarzanych raz za razem skoków, ze swojego ciała, którego już nie było, bo został zabity. Zabity po to, by mogły żyć chude zwierzęta, które i tak miały pójść na rzeź i zostać zjedzone. Pozbawione siły zwierzęta, które nie umiały skakać i nie były dumne ze swoich ciał. Chociaż było w tej historii coś pozytywnego: zwierzęta mogły dalej wlec się przed siebie. Wilk się nie poskarżył. Nigdy nic nie powiedział, nawet wtedy, gdy do niego strzelali. Jego pazury ciągle jeszcze były wbite w ciało ofiary. Bez celu. Chyba tylko dlatego, że taki był, że sprawiało mu to przyjemność. Inaczej nie umiał. Tylko tak potrafił żyć. Tylko tego się nauczył. W końcu go jednak dopadli.”

 „Gdyby człowiek zawsze mógł utrzymywać się na szczycie chwili wyboru, gdyby mógł przestać być człowiekiem, gdyby w swej najgłębszej istocie był jedynie ulotną myślą, gdyby osobowość nie znaczyła nic więcej, jak tylko być krasnalem, który uczestniczył wprawdzie w poruszeniach, lecz pozostaje bez zmian, gdyby tak było, to głupotą byłoby to, żeby było dla człowieka zbyt późno na wybór, gdyż w głębszym sensie w ogóle nie mogłoby być mowy o żadnym wyborze. Sam wybór jest decydujący dla tego, co zawarte w osobowości; poprzez wybór zagłębia się ona w to, co zostało wybrane, jeśli zaś nie wybierze, zwiędnie z wycieńczenia. ” 

Cytat pochodzi z książki „Albo-albo”,  Søren Kierkegaard.

"Wygląda na to, że są przekonani, iż pasywne życie jest dobre. Ale przecież nie ma nic takiego jak pasywne życie. To sprzeczność."

„Część jego jaźni obraca się przeciw niemu i zachowuje się jak inna osoba, zwalczająca go od wewnątrz. To człowiek w człowieku. Człowiek, który jednocześnie nie jest człowiekiem.”

Wyobraź sobie, że nie żyjesz, ale jesteś jeszcze wrażliwy na bodźce. Widzisz i rozumujesz, ale poza tym jesteś martwy. Tylko patrzysz. Rozpoznajesz przedmioty, ale nie żyjesz. Człowiek może umrzeć i mimo to dalej egzystować. Czasem bywa tak, że to, co widać w oczach jakiegoś człowieka, umarło, kiedy ten ktoś był dzieckiem. To coś jest martwe, ale wciąż patrzy. Spogląda na ciebie nie tylko puste ciało, ale jeszcze coś, co w nim jest, coś, co umarło, ale jeszcze patrzy. Patrzy i nie może przestać.

Ktoś inny powiedział:

Na tym właśnie polega śmierć: nie móc przestać patrzeć na to, co się ma przed oczami. Widzisz jakieś gówno, które akurat tam jest, patrzysz i nie możesz nic zrobić, nie możesz spojrzeć na nic innego ani niczego zmienić. Możesz tylko zaakceptować ten przedmiot.

A jakby ci się podobało gapić się przez całą wieczność na puszkę piwa? Byłoby nieźle. Przynajmniej nie trzeba by się bać.”

„To znaczy tak naprawdę widzi? Co przekazuje mózgowi? Co zostaje w sercu? Czy pasywne detektory na podczerwień, jakich kiedyś używano, albo sześcienne holodetektory, jakie stosuje się teraz, mogą przejrzeć mnie, nas wszystkich, na wylot? Czy widzą jasno, czy może jak przez ciemne szkło? Mam nadzieję, że widzą jasno, boja sam ostatnio nie potrafię zajrzeć w głąb duszy. Widzę tylko ciemność. Ciemność w sobie i ciemność dookoła. Mam nadzieję, że detektory widzą jaśniej, tak byłoby lepiej dla wszystkich. Bo jeśli detektory widzą wszystko jak przez ciemne szkło, tak jak ja, to jesteśmy skazani na zgubę, skazani od samego początku, i umrzemy, znając tylko niewielki fragment rzeczywistości, który w dodatku pojmujemy na opak.”

Aktywność niekoniecznie oznacza życie. Kwazary są aktywne, a medytujący mnich nie jest martwy.

Siedział i patrzył w pusty porcelanowy kubek. Odwrócił go i zobaczył na dnie znak firmowy i pęknięcia na glazurze. Kubek wyglądał na stary, ale został zrobiony w Detroit.

Ruch po okręgu jest najbardziej martwą formą istnienia wszechświata.

Jakiś inny głos powiedział:

Czas.

Znał odpowiedź na to pytanie: czas jest kulisty.

No cóż, musimy teraz przerwać, ale może jeszcze ktoś miałby na koniec jakąś krótką uwagę?

Żeby przetrwać, należy wybrać najłatwiejszą drogę. Zasada brzmi: „Należy iść za kimś, nie zaś prowadzić innych”.

Odezwał się jakiś inny, starszy głos:

Tak, wyznawcy zawsze żyją dłużej niż ich mistrz. Tak było z Chrystusem. Właśnie tak, a nie odwrotnie.”

„Arctor nie mógł się spodziewać niczego nowego. Kiedyś pomyślał, że jego życie przypomina małą plastykową łódeczkę, która żegluje i żegluje bez najmniejszego wypadku, a potem nagle tonie, co wszyscy wokół witają ze skrywaną ulgą.”

"Zostałeś opryskany, pomyślał Mike, patrząc na Bruce a. i teraz jesteś owadem. Kiedy spryska się szkodniki środkami toksycznymi, to zdychają; kiedy spryska się człowieka, jego mózg, to taki człowiek staje się insektem, który przez resztę życia bzyczy i brzęczy, kręcąc się w kółko. Staje się maszynką reagującą na bodźce, jak mrówka. Powtarza w kółko ostatnie polecenie."

• Philip K. Dick „Przez ciemne zwierciadło”, pierwsze wydanie 1977 w języku angielskim, Dom Wydawniczy Rebis, tłumaczenie Tomasz Jabłoński, 2012 rok wydania.

• strona autora  w języku angielskim, philip dick

Share
Pin
Tweet
Related

Opowiadania najlepsze Philip K. Dick – rzeczywistość w której uczestniczymy

„— Wiesz, ta gra ma jedną przewagę nad sprzedawaniem ludziom samochodów i telewizorów.
Mając coś takiego, musimy kupować. To nie luksus, coś wielkiego i krzykliwego, czym można
zaimponować sąsiadom, coś, bez czego możemy się obyć. Jeśli tego nie kupimy, umrzemy.
Zawsze mówili, że aby coś ludziom sprzedać, trzeba w nich wywołać niepokój. „

Comments

What do you think?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

instagram:

Ten komunikat o błędzie jest widoczny tylko dla administratorów WordPressa

Błąd: nie znaleziono kanału o identyfikatorze 1.

Przejdź na stronę ustawień kanału Instagramu, aby utworzyć kanał.