Mistrz z Petersburga John Maxwell Coetzee

Mistrz z Petersburga
John Maxwell Coetzee

„Październik roku 1869. Przez Rynek Sienny w Sankt Petersburgu jedzie wolno dorożka. Dorożkarz ściąga lejce przed wysokim budynkiem czynszowym. Jego pasażer patrzy z powątpiewaniem.”

Coetzee tym razem zabiera czytelnika do XIX wiecznej Rosji. Wraz ze starzejącym się pisarzem, Dostojewskim, podającym się za Isajewa, odbywamy podróż do mroźnego Petersburga. W labiryncie słów autora, twórczości Fiodora Dostojewskiego i epizodów z jego życia, zmierzamy do tego co nieuchronne.

”– Czy to prawda?
– Prawda? Co to jest prawda? – wrzeszczy Nieczajew, aż dzwoni w piwnicy. – Złóż to! Dość już straciliśmy czasu!
W tej chwili on sobie uświadamia, że wpadł w pułapkę.
– Chcę coś zmienić – mówi. – Chwyta kartkę, gniecie ją i wsadza do kieszeni. Nieczajew nie próbuje go powstrzymać.
– Za późno, nie ma odwołania – mówi. – Pan to napisał przy świadku. Wydrukujemy to, jak obiecałem, słowo w słowo.
Pułapka, diabelska pułapka. On w końcu nie jest, jak mu się zdawało, postacią zza kulis, która się wtrąca w spór między jego pasierbem a Siergiejem Nieczajewem, anarchistą. Śmierć Pawła była jedynie przynętą mającą go zwabić z Drezna do Petersburga. To właśnie on był przez cały czas ofiarą. Dał się wywabić z ukrycia, a teraz Nieczajew skoczył i schwycił go za gardło. Patrzy na Nieczajewa z wściekłością, ale ten pozostaje nieugięty.”

blog

„Zmienić upadek w lot, choćby ten lot miał być powolny, starczy, niezdarny niby żółwi. Żyć tam, gdzie Paweł umarł. Żyć w Rosji i słuchać głosów Rosji mruczących wewnątrz siebie. Zawrzeć wszystko w sobie: Rosję, Pawła, śmierć.”

„Upierzeni, a jednak niezdolni do lotu. Wciąż się odżywiający, wciąż głodni. Przypominają mi pelikany: wielkie niezdarne stwory, najbrzydsze z ptaków, póki nie rozpostrą tych swoich ogromnych skrzydeł i wzniosą się nad ziemię.”

Mądrość wieśniacza

„Przypomina sobie słowa współwięźnia na Syberii: „Dlaczego dana jest nam starość, bracia? Abyśmy znów stali się mali, tak mali, by móc się prześliznąć przez ucho igielne”. Mądrość wieśniacza.”

Po co zwlekać?

„Niemożliwe, że to, co przed chwilą widział, naprawdę się wydarzyło. To, co przed chwilą widział, nie jest ze świata, który zna, ale z jakiegoś innego. Zupełnie jakby pierwszy raz w czasie ataku nie stracił przytomności, tak iż po raz pierwszy miał oczy otwarte na to, gdzie jest, kiedy ma atak. W rzeczy samej musi się zastanowić, czy słowo atak jest wciąż odpowiednim słowem, czy tym słowem od początku nie powinno być opętanie – czy wszystko, co przez minione dwadzieścia lat kryło się pod nazwą atak, nie było przeczuciem tego, co się teraz dzieje, trzęsienie się i podrygiwanie ciała jako wydłużone preludium do roztrzęsienia ducha.
Śmierć niewinności. Nigdy w życiu nie czuł się bardziej samotny. Jest jak wędrowiec na niezmierzonej równinie. Nad głową zbierają się chmury nawałnicy, na horyzoncie pojawia się błyskawica, mrok gęstnieje. Nigdzie schronienia. Jeżeli niegdyś miał jakiś cel wędrówki, to dawno go utracił. Im dłużej chmury się gromadzą, tym cięższe się stają. Niech wreszcie rozpęta się burza! – błaga – po co zwlekać?”

 

Opis wydawcy: „Mroczna fantazja na temat epizodu z życia Dostojewskiego. Październik 1869. Fiodor Michajłowicz przybywa do Petersburga, aby wyjaśnić okoliczności tragicznej śmierci swego pasierba. Wszystkie ślady prowadzą do siatki młodych anarchistów i ich fanatycznego przywódcy. Starzejący się pisarz zostanie skonfrontowany nie tylko z niewygodną prawdą na temat przybranego syna, lecz także samego siebie. Świetnie poprowadzona, wciągająca od pierwszych zdań intryga jest zaledwie pretekstem do przeprowadzenia wnikliwej analizy relacji międzyludzkich, mechanizmów rewolucji oraz związków między życiem i literaturą. W tle pobrzmiewają echa mitu o Orfeuszu i Biesów.”

John Maxwell Coetzee, „Mistrz z Petersburga”, tytuł oryginału: „The Master of Petersburg”,  przełożył Wacław Niepokólczycki, Wydawnictwo Znak, stron 256.

Share
Pin
Tweet
Related
czarny obelisk

Czarny obelisk / Erich Maria Remarque – gnijący świat

Czarny obelisk, Erich Maria Remarque, książka wydana po raz pierwszy w 1956, akcja toczy się w 1923 roku: „Do biura firmy Hen­ryk Kroll i Syno­wie – Pomniki i Nagrobki wpa­dają pro­mie­nie słońca. Jest kwie­cień 1923 roku, inte­resy idą świet­nie. Wio­sna nas nie zawio­dła, sprze­da­jemy dużo i wsku­tek tego bied­nie­jemy coraz bar­dziej, ale cóż możemy pora­dzić – śmierć jest nie­ubła­gana i nie da się jej unik­nąć, ludzki żal zaś domaga się stale monu­men­tów w pia­skowcu, mar­mu­rze lub, jeśli poczu­cie winy albo spa­dek są znaczne, nawet w kosz­tow­nym, czar­nym szwedz­kim gra­ni­cie, pole­ro­wa­nym ze wszyst­kich stron.”

Dotyk / Adania Shibli

„Dotyk” Adania Shibli, kiedy zobaczyłam spis treści (umieszczony na końcu książki) – te pięć słów ułożonych jedno pod drugim jak stopnie schodów prowadzących w ciemność – poczułam, że w rękach mam książkę, która odrzuca konwencje narracyjnego porządku, która zamiast rozdziałów numerowanych czy zatytułowanych oferuje pojęcia tak podstawowe, tak elementarne, że ich prostota wydaje się niemal podejrzana, jakby kryła w sobie pułapkę.

Noc w Lizbonie, Erich Maria Remarque – zadrukowany kawałek papieru – paszport ważniejszy od człowieka

Noc w Lizbonie to opowieść o niemieckim uchodźcy, który w 1942 roku spotyka przy przystani w Lizbonie nieznajomego i w zamian za paszport oraz bilety na statek do Ameryki musi wysłuchać jego historii przez całą noc. Nieznajomy opowiada o desperackiej ucieczce z nazistowskich Niemiec wraz z ukochaną żoną – o przekraczaniu granic, życiu w strachu, torturach i walce o przetrwanie w świecie, który oszalał.

Comments

What do you think?

instagram:

Ten komunikat o błędzie jest widoczny tylko dla administratorów WordPressa

Błąd: nie znaleziono kanału o identyfikatorze 1.

Przejdź na stronę ustawień kanału Instagramu, aby utworzyć kanał.