Today, I wouldn’t say

They say I am a parasite.
How convenient it must be,
to reduce a life to a single word.

 

I tried,
day after day,
to be normal —
to wear the worn-out myth of normality
like a garment cut for someone else.

How does one erase half a century of pain?
How do you silence what has taken root
so deeply inside the marrow of your days?

I tried to be happy.
I tried to carry light into this ailing world,
to prove that happiness was still possible,
as if joy were a flag I could raise above the ruins.

I failed.

Pain has not passed.
It does not belong to yesterday.
It lives here,
quiet, constant,
a second heartbeat beneath my own.

I am forever in pain.

 

They told me yesterday that I am a parasite.

Born as one, they said —
as if the fault were already written in my first breath,
as if my existence itself were a theft.

According to them.

And yet I am only a human being.
Only that.
No more, no less.
Just like them —

or so they claim.

I hope not.

Przypominam sobie pewne poruszające popołudnie i drobne zdarzenie, niemal banalne, które sprawiło, że długo rozmyślałem nad tym, co nazywa się „znaczeniem chwili”. Znaczenie chwili? Pozwólcie, że parsknę śmiechem. Chwile naszego życia znaczą tyle, co garść popiołu.

Share
Pin
Tweet
Related

Cytat dnia 10 / 04 – Adorno , Horkheimer

„Gdy dzieło sztuki całkowicie dostosowuje się do zapotrzebowania, z góry dokonuje oszustwa wobec ludzi, którym miało ofiarować wyzwolenie od zasady użyteczności. To, co można by nazwać wartością użytkową w recepcji dóbr kulturalnych, zostaje zastąpione przez wartość wymienną, miejsce użycia i radości zajmuje asystowanie przy czymś i bycie poinformowanym, przyrost prestiżu wypiera znawstwo. Konsument staje się
ideologią przemysłu rozrywkowego, którego instytuacjom nie jest w stanie się wymknąć. Trzeba oglądać Mrs. Miniver, tak jak trzeba abonować „Life” i „Time”. „

Ubik

Ubik, Philip K. Dick

„– Jak pan widzi, mam rację – powiedziały drzwi tonem pełnym satysfakcji. Z szuflady znajdującej się obok zlewozmywaka Joe wyjął nóż z nierdzewnej stali i zabrał się do odkręcania śrub w zamku swoich chciwych drzwi.

– Zaskarżę pana – oznajmiły drzwi, gdy wypadła pierwsza śruba.
– Nigdy jeszcze nie zaskarżyły mnie drzwi – odparł Joe Chip. – Ale myślę, że jakoś to przeżyję.”

Comments

What do you think?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

instagram:

Ten komunikat o błędzie jest widoczny tylko dla administratorów WordPressa

Błąd: nie znaleziono kanału o identyfikatorze 1.

Przejdź na stronę ustawień kanału Instagramu, aby utworzyć kanał.