Empuzjon Olga Tokarczuk

empuzjon

Empuzjon
Olga Tokarczuk

Pierwsze wydanie rok 2022, pani Olga Tokarczuk jest laureatką nagród, m.in. Nagrody Nike (kilkukrotnie), nagrody Nobla w dziedzinie literatury rok 2018.

Flatlandia

„– Ale można sobie łatwo wyobrazić istoty zwane płaszczakami, które żyją w jakiejś Flatlandii, jakby na kartce papieru, dwuwymiarowej, gdzie nie ma głębi. Widzi pan to? Niechże pan uruchomi wyobraźnię. One nie mają o nas, istotach trójwymiarowych, żadnego pojęcia. Jawimy im się tylko wtedy, gdy przecinamy ich dwuwymiarowy świat kartki papieru, a i wtedy widzą nas tylko w przekroju. Wie pan, o czym mówię? Nie widzą całej naszej postaci, ale tylko to, co niejako przecina płaszczyznę tej płaskiej krainy. Lepiej weźmy jakąś figurę trójwymiarową, jak sześcian. Kiedy będzie przecinał płaszczyznę dwuwymiarową, najlepiej niech pan sobie wyobrazi po prostu kartkę papieru, płaszczak zobaczy najpierw jeden punkt, który zacznie się zmieniać w rosnący równoległobok, a w którymś momencie zacznie się z kolei zmniejszać znowu aż do znikającego punktu. Gdyby pan, drogi młodzieńcze, wskoczył na główkę do Flatlandii, płaszczaki najpierw zobaczą nieregularny okrągły krąg obwodu pana głowy, potem jeszcze bardziej nieregularny wydłużony kształt barków, piersi i bioder, a potem to już tylko dwie plamy pańskich nóg. Nikt się nie domyśli, jak pan naprawdę wygląda. – W tym momencie Frommer zaśmiał się z satysfakcją.

– Pan pozwoli.

Tu chwycił Wojnicza za przedramię, a jego uchwyt był jakiś żelazny, nieprzyjemny. Pociągnął go do kredensu, na którym stała Schwärmerei, po czym napełnił jego kieliszek, a sam zapalił papierosa.

– Chodzi mi o to, że to my możemy być takimi upośledzonymi mieszkańcami świata, który analogicznie składa się z trzech wymiarów, i nie będziemy mieli pojęcia o tym, jak wygląda świat czterowymiarowy. Rozumie pan? Nie mamy narzędzi ani zmysłów, żeby poznać świat z jeszcze jednym dodatkowym wymiarem. A może i piątym, i siódmym, i dwudziestym szóstym. Nasz umysł tego nie pojmuje.”

Flatlandia czyli kraina płaszczków, Edwina Abbota, powieść z 1884, a działo się to w dwuwymiarowej krainie…itd., itd….

Polacy

„Polacy go drażnili. Drażniła go ta ich stadność, bo ciągle się do siebie garnęli, sklejali się w towarzyskiego gluta, który przemieszczał się w tę i we w tę po deptaku, zajęty sobą, pozornie pewny siebie, ale w gruncie rzeczy pełen kompleksów i wstydliwego poczucia niedopasowania. Tworzyli ruchomy pępek świata, zajęty tylko sobą, ślepy na wszystko, co wokół. „

Wiara

„– Ludzie mają swoje fikcje i wierzą w to, co uzgodnili sami ze sobą. Wie pan, to nie musi być prawda, że jest tylko tak albo tak. To po prostu pomaga w nawigacji, w praktyce, gruźlica albo syfilis, jedno albo drugie, ale pan najlepiej wie, że większość naszego doświadczenia nie podlega takim prostym podziałom. – Tu spojrzał na Wojnicza przenikliwie. – Namawiam pana, żeby stworzył pan swoją własną fikcję, na przykład taką, że to pan jest doskonały.

To, co powiedział Semperweiß, było przerażające i pociągające zarazem.”

Nota autorska

Na końcu książki umieszczono notę autorską:

„Wszystkie mizoginistyczne poglądy na temat kobiet i ich miejsca w świecie są parafrazami tekstów następujących autorów:

Aureliusz Augustyn, William S. Burroughs, Bernard z Cluny, Joseph Conrad, Charles Darwin, Emile Dürkheim, Henry Fielding, Sigmund Freud, Henry Rider Haggard, Hezjod, Katon, Jack Kerouac, David Herbert Lawrence, Cesare Lombroso, William Somerset Maugham, John Milton, Friedrich Nietzsche, Publiusz Owidiusz Nazo, Platon, Ezra Pound, Jean Racine, Franęois de La Rochefoucauld, Jean-Paul Sartre, Arthur Schopenhauer, William Shakespeare, August Strindberg, Jonathan Swift, Algernon Charles Swinburne, Symonides z Keos, Tertulian, Tomasz z Akwinu, Richard Wagner, Frank Wedekind, John Webster, Otto Weininger, William Butler Yeats.”

Wszystko byłoby pięknie, maraton byłby zaliczony, gdyby był kompletny. Raziło mnie częste wykorzystywanie myśli Carla Gustava Junga bez napomknięcia o tym. Przy powyższej plejadzie gwiazd byłoby miło choć wspomnieć o tym jakże drobnym, nieistotnym szczególe. Carl został ocalony, jego nazwisko i idee pozostaną ukryte dla czytelnika. Słaby był z pana, panie Jungu mizogin, trza było się postarać, takie wyróżnienie pana ominęło, ech, życie bywa okrutne.

 

Empuzjon

Okładka, ładna, tytuł ciekawy. Treść też ładna, zachwyciłaby mnie, zwłaszcza sto lat temu, tak zwłaszcza wtedy pasowałaby do czasów Virginii Woolf. Akcja, tak akcja, zdarza się, że jest. Zaprzęgnięto aleję zmarłych sław, z Platonem na czele by oświetlić nieoczytanego człowieka, nawet osiołek z Metamorfoz Apulejusza się załapał na ucztę. A co to była za uczta, panie, przeskakiwałam z dzieła na dzieła, istny maraton.

 

W pierwszej chwili byłam rozczarowana, znudzona i zmęczona. Po tygodniu od przeczytania stwierdzam, że nie była aż taka zła. Empuzjon Olgi Tokarczuk choć zdaje się mieć mało ciekawych bohaterów, wstrzymaną akcję i drętwe dialogi, to potrafił mnie zirytować. A to już coś!

 

Empuzjanowy Mieczysław Wojnicz przypomniał mi o emocjach, jakie miałam w stosunku do Estery (Dziedzictwo Estery Sándor Márai), chciałam jej powiedzieć rusz się, zaprotestuj, pokaż choć odrobiny życia tlące się w tobie! Nieco inaczej jednak było z Mieciem, Olga Tokarczuk pieszczotliwie zwała tak młodzieńczą wersję głównego bohatera Empuzjonu. Mieczysław, nie wskrzesił we mnie podobnych emocji, Miecio, niemal stoi w miejscu, no może czasem przestępując z nogi na nogę. Płaski byt, a jednak taki autentyczny w swej pospolitości ten nasz Miecio. Kąpał się, kupował makaroniki, jadł, patrzył z zaciekawieniem w obraz, patrzał tymi swymi naiwnymi ślepkami. W swej dziewiczości przypominał mi bohaterów współczesnych seriali południowokoreańskich, którzy w wieku trzydziestu lat rumienią się na samą myśl o związku.

Warto czytać panią Olgę Tokarczuk, wywołuje emocje, skłania do myślenia, jest jaka jest,  na swój sposób charakterystyczna!

Share
Pin
Tweet
Related
Valis

Valis / Philip K. Dick / trylogia

Paradoksalnie najbardziej fascynujące w Valisie okazało się dla mnie nie to, czym ta książka jest, lecz to, do czego prowadzi. Sama powieść pozostawiła mnie raczej zmęczoną niż zachwyconą. Być może po prostu wolę Dicka, który wielkie pytania metafizyczne ukrywa w fabule, niż Dicka, który zamienia fabułę w intelektualny labirynt.

czarny obelisk

Czarny obelisk / Erich Maria Remarque – gnijący świat

Czarny obelisk, Erich Maria Remarque, książka wydana po raz pierwszy w 1956, akcja toczy się w 1923 roku: „Do biura firmy Hen­ryk Kroll i Syno­wie – Pomniki i Nagrobki wpa­dają pro­mie­nie słońca. Jest kwie­cień 1923 roku, inte­resy idą świet­nie. Wio­sna nas nie zawio­dła, sprze­da­jemy dużo i wsku­tek tego bied­nie­jemy coraz bar­dziej, ale cóż możemy pora­dzić – śmierć jest nie­ubła­gana i nie da się jej unik­nąć, ludzki żal zaś domaga się stale monu­men­tów w pia­skowcu, mar­mu­rze lub, jeśli poczu­cie winy albo spa­dek są znaczne, nawet w kosz­tow­nym, czar­nym szwedz­kim gra­ni­cie, pole­ro­wa­nym ze wszyst­kich stron.”

Comments

What do you think?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

instagram:

Ten komunikat o błędzie jest widoczny tylko dla administratorów WordPressa

Błąd: nie znaleziono kanału o identyfikatorze 1.

Przejdź na stronę ustawień kanału Instagramu, aby utworzyć kanał.