Trudne miłości / Italo Calvino

Trudne miłości

Trudne miłości” Italo Calvino, Wydawnictwo PIW, przekład i posłowie Anna Wasilewska.

Italo Calvino – inżynier wyobraźni, który konstruował labirynty z powietrza.

Italo Calvino urodził się w 1923 roku na Kubie, w Santiago de las Vegas, gdzie jego rodzice – oboje botanikami – prowadzili stację rolniczą. Ale Kuba była tylko przypadkiem narodzin. Calvino był Włochem – wrócił z rodzicami do Ligurii, do San Remo, miasta cytryn i morza, gdy był jeszcze niemowlęciem.

Rodzice chcieli, by został naukowcem. Studiował agronomię. Ale potem przyszła wojna.

Miał dwadzieścia lat, gdy dołączył do partyzantki antyfaszystowskiej w górach. Walczył. Widział śmierć. Widział absurd. I gdy wojna się skończyła, wiedział już, że świat nie jest logiczny, mimo że próbujemy go opisać logiką.

Italo Calvino zapisał się na studia literaturoznawcze (Wydział Literatury – Facoltà di Lettere) w 1945 roku, zaraz po zakończeniu II wojny światowej.
Studiował na Uniwersytecie w Turynie (Università degli Studi di Torino). Przeniósł się tam z Wydziału Rolniczego, a naukę zakończył bardzo sprawnie, broniąc dyplom w 1947 roku.

Zaczął pisać. Pierwsze opowiadania były realistyczne – o partyzantach, o biedzie, o powojennych Włoszech. Ale Calvino szybko odkrył, że realizm to za mało. Że prawda o świecie leży gdzieś między tym, co widzimy, a tym, co wymyślamy.

Został redaktorem w wydawnictwie Einaudi w Turynie. Pracował z największymi – Pavese, Eco, Levi. Czytał wszystko. Kombinatorykę. Cybernety kę. Średniowieczne romanse. Baśnie ludowe. I zaczął budować swoje powieści jak mechanizmy zegarowe – precyzyjne, ale magiczne.

Przeprowadził się do Paryża. Związał się z grupą Oulipo – pisarzy-matematyków, którzy tworzyli literaturę według reguł jak w szachach. Calvino zachwycił się tym pomysłem: literatura jako gra kombinatoryczna.

Pisał do końca życia. Umarł nagle w 1985 roku w Sienie, na krwotok mózgu. Miał przygotowane wykłady na Harvard – o literaturze przyszłości, o lekkości, o szybkości, o widzialności. Nigdy ich nie wygłosił.

Ale książki zostały. I są jak maszyny do myślenia – uruchamiasz je, czytasz, a one zmieniają sposób, w jaki patrzysz na rzeczywistość.

Przygoda żołnierza, Przygoda bandyty, Przygoda kąpiącej się, Przygoda urzędnika, Przygoda fotografa, Przygoda podróżnego, Przygoda czytelnika, Przygoda krótkowidza, Przygoda żony, Przygoda męża i żony, Przygoda poety, Przygoda narciarza, Przygoda automobilisty.

Trudne miłości – zbiór precyzyjnych porażek

Trudne miłości (1970) to zbiór opowiadań napisanych w różnych momentach życia Calvina. Niektóre pochodzą z lat 40., inne z 60. Ale wszystkie łączy jedno: miłość w nich nigdy się nie udaje.

Nie dlatego, że bohaterowie są źli. Nie dlatego, że los jest okrutny. Ale dlatego, że życie jest skomplikowane jak równanie, które ma za dużo niewiadomych.

Miłość jako zadanie nierozwiązywalne

Calvino nie pisze o wielkiej namiętności. Nie ma tu dramatycznych wyznań, scen zazdrości, samobójstw z miłości. Jest coś subtelniejszego i bardziej bolesnego: drobne nieporozumienia, które niszczą wszystko.

Bohaterowie spotykają się. Rozmawiają. Myślą, że się rozumieją. A potem okazuje się, że każde z nich żyło w innej historii, choć siedzieli obok siebie.

W jednym opowiadaniu mężczyzna i kobieta idą na spacer. Ona myśli, że to randka. On myśli, że to przypadkowe spotkanie. Wracają do domów. Nic się nie stało. Ale mogło się stać – i właśnie to jest tragiczne.

W innym opowiadaniu dwoje ludzi kocha się przez lata, ale nigdy w tym samym momencie. Gdy ona jest gotowa, on już nie. Gdy on wraca, ona już odeszła. Jak pociągi, które mijają się na stacji.

Italo Calvino

Trudne miłości

„Przygoda żołnierza”

„Pani trwała w swoim matronalnym kapelu-szu, siedząc z niewzruszonym spojrzeniem pod przymkniętymi powiekami, zaciskając ręce na torebce: a jednak długa grań jej ciała była oparta o długą grań ciała mężczyzny: czyżby jeszcze tego nie spostrzegła? A może szykowała się do ucieczki? Albo do buntu?
Tomagra postanowił przesłać jej wiadomość na swój sposób: zacisnął mięsień łydki, niczym kwadratową twardą pięść, a następnie tą łydczaną pięścią, gotową do otwarcia, pomknął do łydki wdowy i zapukał. Była to niewątpliwie szybka gra ścięgien: w każdym razie z tego, co zdołał pojąć, ona się nie wycofała! Bo Tomagra niezwłocznie, z potrzeby usprawiedliwienia poufałego gestu, odsunął nogę, jakby zamierzał ją rozprostować.”

Przygoda kąpiącej się

„Była to próba ucieczki od własnego ciała, jak przed kimś obcym, kogo ona, pani Isotta, nie potrafiła ocalić w kłopotliwej sytuacji i nie pozostawało jej nic innego, jak zostawić je własnemu losowi. A jednak to ciało, tak bujne i trudne do ukrycia, było kiedyś jej dumą, powodem do zadowolenia; i dopiero niekorzystny splot okoliczności pozornie wytłumaczalnych zdołał sprawić, że stało się przyczyną wstydu. A może nie, może jej życie było życiem ubranej pani, jaką była każdego dnia, a nagość należała do niej w niewielkim stopniu, była nierozważnym stanem natury, który objawiał się co jakiś czas, wprawiając w zdumienie innych, a przede wszystkim ją samą.”

Utracone, jakby nigdy nie istniało

„…fotografie, biorą w posiadanie miniony dzień, a tamten alpejski potok, ruch dziecka z wiaderkiem, odblask słońca na nogach żony zyskują bezpowrotny charakter tego, co było i czego nie można już podważyć. Reszta może nawet utonąć w chybotliwym cieniu pamięci.”

Dystans
 

„– …Skoro zaczęliście – głosił – nie ma powodu, żebyście przestali. Dystans pomiędzy rzeczywistością fotografowaną z racji swojego piękna a rzeczywistością, która wydaje nam się piękna, bo została sfotografowana, jest bardzo mały. Jeśli fotografujecie Pierlukę, kiedy stawia zamek z piasku, nie ma powodu, żeby nie sfotografować go, kiedy płacze, bo zamek się rozpadł, a potem, kiedy opiekunka go pociesza, wyszukując z nim w piasku muszlę. Wystarczy, że powiecie o czymś: „Och, jakie to piękne, trzeba zrobić zdjęcie!”, a już jesteście po stronie tego, kto myśli, że wszystko, co nie zostało sfotografowane, jest utracone, jak gdyby nigdy nie istniało, zatem żeby naprawdę żyć, trzeba fotografować najczęściej jak to możliwe, a żeby fotografować najczęściej jak to możliwe, należy żyć w sposób najbardziej godny fotografowania, albo za godną fotografowania uznać każdą chwilę swojego życia. Pierwsze rozwiązanie prowadzi do głupoty, drugie do szaleństwa.

– Sam jesteś głupi i szalony – mówili przyjaciele – a do tego nudziarz.

– Dla kogoś, kto chce odzyskać wszystko, co nasuwa się jego oczom – wyjaśniał Antonino, chociaż nikt go już nie słuchał – jedynym sposobem konsekwentnego postępowania jest pstrykanie zdjęcia co minutę, od chwili otwarcia oczu rano do chwili zaśnięcia wieczorem. Naświetlone klisze utworzą tym samym wierny dziennik naszych dni, niczego nie pomijając. Gdybym sam zaczął fotografować, poszedłbym na całość, choćby za cenę utraty rozumu. Wy natomiast wyobrażacie sobie, że macie jakiś wybór. Ale jaki? Wybór beztroski, apologetyki, pocieszenia, zgodności z naturą, narodem, rodziną. Wasz wybór jest nie tylko wyborem fotograficznym: to wybór życia, które prowadzi do wykluczenia dramatycznych rozterek, zawiłych sprzeczności, wielkich napięć woli, namiętności, odrazy. Wydaje wam się, że tym sposobem unikniecie szaleństwa, ale grozi wam przeciętność i otępienie.”

 

"Mimo wszystko warto było teraz wykonać gest rozstrzygający: i oto odważył się poruszyć palcami wykrzywionej ręki. Nie ulegało wątpliwości, że wdowa nie mogła nie zauważyć tego manewru, ale skoro się nie odsunęła, znaczyło to, że nie odrzuca jego awansów."

Italo Calvino 1923-1985, włoski pisarz i eseista, jeden z moich ulubionych pisarzy. Jak we wstępie zaznaczyłam nie jestem zachwycona tym zbiorem opowiadań, jednak dla samej Przygody żołnierza, warto było zakupić ten tom. 

Calvino pisze te opowiadania z niezwykłą precyzją. Zdania są krótkie, ostre, czyste. Nie ma ornamentów. Nie ma patosu. Jest jak architekt, który rysuje plan budynku, wiedząc, że budynek i tak nigdy nie zostanie zbudowany.

Czyta się to z niepokojem. Bo rozpoznajesz w tych historiach swoje życie. Te niedopowiedzenia. Te przegapione chwile. Te momenty, gdy chciałeś coś powiedzieć, ale nie powiedziałeś – i potem było już za późno.

Trudne miłości to książka o tym, że miłość nie jest uczuciem, tylko układanką – i że nigdy nie mamy wszystkich elementów.

Calvino – pisarz dla tych, którzy myślą, czytając

Calvino nie pisał książek łatwych. Ale pisał książki, które zmieniają sposób myślenia o literaturze.

Jego powieści to maszyny do generowania sensów. Uruchamiasz je. Czytasz. I nagle widzisz świat inaczej.

Trudne miłości uczą, że miłość to nie uczucie, tylko geometria przypadków.

Niewidzialne miasta pokazują, że miasta – jak ludzie – istnieją bardziej w pamięci niż w przestrzeni.

Jeżeli zimową nocą podróżny udowadnia, że prawdziwa książka to ta, której jeszcze nie skończyłeś czytać.

Calvino pisał jak inżynier. Ale budował labirynty z marzeń.

Share
Pin
Tweet
Related
Comments

What do you think?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

instagram:

Ten komunikat o błędzie jest widoczny tylko dla administratorów WordPressa

Błąd: nie znaleziono kanału o identyfikatorze 1.

Przejdź na stronę ustawień kanału Instagramu, aby utworzyć kanał.