Travis Eliot, jeden z moich ulubionych instruktorów! Często sprawdzam, co nowego publikuje na darmowym kanale Youtube. Nie ukrywam, że ćwicząc zazwyczaj z Adriene a czasami z Travisem, odnoszę wrażenie, że ich teksty podczas treningów są lekko mówiąc jak dwie krople wody, choć Travis często sypie tzw. złotymi myślami, a Adriene mantrami, oboje są świetnymi instruktorami. Travis na darmowej platformie udostępnia dość zaawansowane treningi, w szybkim tempie, wymagające refleksu i znajomości poszczególnych ruchów, joga w wydaniu Adriene „nigdy” nie jest to hot joga.
Power Yoga w wydaniu Travisa jest dość zaawansowana, jego dłuższe treningi są dla mnie poważnym wyzwaniem. Nie wyobrażam sobie bycia na tak wysokim poziomie, ale… nigdy nie mów nigdy!
Ostatni 30 minutowy trening z Travisem Power Yoga Strong Flow Bright Glow był świetny, tempo wzrastało ekspresowo. Moja odwieczna tęsknota za płynnością ruchów, być jak woda, przybierać dowolne kształty, ale nie każdy ma gibkość i elastyczność pozwalającą na tak wymagające sekwencje.
Elastyczność i płynność ruchów ma „mój” kot, pan kotowaty robi takiego Downward Doga, że ja mogę tylko pomarzyć, jego elastyczność jest imponująca, Kotowaty to urodzony jogin.
Tracąc swój kształt, być wspomnieniem siebie, którą maskę tym razem przybieżesz?
Travis Eliot jest współwłaścicielem Inner Dimension, od lat publikuje darmowe świetne programy treningowe i mam w planach w końcu zasubskrybować jego kursy, jak tylko dostanę zielone światło od rehabilitanta, że tak intensywne treningi będą dla mnie pożyteczne.
W oceanie instruktorów trzymam się swojej niezawodnej trójki, joga w ich wydaniu jest zupełnie inna, niż klasyczna joga, którą ćwiczyłam jako dziecko.
Brakuje mi klasycznej, nie przegadanej jogi, takiej w której człowiek może się tak serio odciąć od świata zewnętrznego.
Travis Eliot
Trening
Niektóre treningi z Travisem są ponad moje siły, jednak lubię nieraz skomplikowane sekwencje ruchów, jakie wprowadza do swoich zajęć. Czasami męczy mnie wujek dobra rada, ale generalnie jako instruktor prezentuje wysoki poziom. Jest jakby neutralny, niektóre kursy prowadzone przez niego są bardzo zaawansowane, a ich uczestnicy, przynajmniej ci z nagrań są nieźli, ich ciała mają power, rozciągnięcie i wyjątkową wytrzymałość.
Ten trening jest całkiem wymagający, choć daję radę zastanawiam się czy można by go wykonać jakby effortlessly, bez wysiłku, jakby człowiek spacerował?
Być jak szmaciana lalka, zdolnym do każdego ruchu, elastycznym jak Kotowaty i zachować zdolność do bycia prawdziwym Happy Baby. Niesamowite jak z czasem tracimy elastyczność, zamieniamy się właściwie w drewno, bez obrazy. Choć tańczę jak kłoda, jestem dość rozciągnięta i elastyczna, ale brak mi siły by trwać w poszczególnych pozycjach, mam nadzieję, że uda mi się utrzymać regularność treningów i wskoczyć na wyższą półkę zaawansowania.
Stając się sobą przesuwamy granice naszej wyobraźni, trening ciała może nie uczyni z nas mistrza, ale da satysfakcję z bicia sobą!